Odpowiedzialność firm bardziej realna, ale też niebezpieczna

 Karolina Stawicka, Arkadiusz Matusiak

01-2019

Nieskuteczność dotychczasowych zasad odpowiedzialności podmiotów zbiorowych to dobry powód dla poprawienia tych przepisów, ale wątpliwości może budzić wyposażenie organów ścigania w nowe, szerokie kompetencje, które będą one mogły wykorzystywać instrumentalnie w stosunku do firm.   

Nieskuteczne przepisy, mało skazań

Dotychczasowe rozwiązania funkcjonujące w polskim porządku prawnym okazały się całkowicie nieskuteczne, a wręcz iluzoryczne. Na przestrzeni 15 lat funkcjonowania obecnie obowiązującej ustawy, zastosowano ją ponad sześćdziesiąt razy, a najwyższa kara nałożona na podmiot zbiorowy wyniosła 12 tysięcy złotych, podczas gdy ustawa przewiduje obecnie maksymalną karę do 5 mln złotych, nie większą jednak niż 3 proc. rocznego przychodu. Do tej pory w przeważającej większości przypadków sąd orzekał jednak kary 1 tysiąca złotych. Zarówno ilość postępowań, jak i wysokość orzekanych kar przemawia za tym, że nowelizacja ustawy jawi się być uzasadniona, a na poprawienie skuteczności funkcjonowania ustawy korzystnie powinna wypłynąć rezygnacja z dotychczasowego warunku odpowiedzialności podmiotu zbiorowego w postaci uprzedniego skazania osoby fizycznej (tzw. prejudykatu). Choć takie rozwiązanie ma też swoje minusy, bowiem może dojść do sytuacji, że podmiot zbiorowy zostanie ukarany, a oskarżony za te uchybienia pracownik podmiotu zostanie później uniewinniony.

Bezkarne zagraniczne firmy


Na nieskutecznych przepisach tracą nie tylko obywatele, ale też całe państwo. Obecnie często bywa tak, że oddziały zagranicznych spółek, w przypadku wykrycia nieprawidłowości związanych z ich działalnością na terenie naszego kraju, wyrządzając szkodę obywatelom lub Skarbowi Państwa, pozostają bezkarne na terytorium Polski. Płacą jednak wysokie, wielomilionowe kary za te same nieprawidłowości w USA np. na podstawie amerykańskiej ustawy FCPA (Foreign Corrupt Practices Act), a środki pochodzące z tych kar wpływają na konta państw trzech. Nowy projekt ustawy ma to zmienić.

Są zagraniczne wzory

Rozwiązania przedstawione w nowym projekcie ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych są podobne do tych funkcjonujących właśnie w USA, Wielkiej Brytanii, Francji czy Holandii. Za najskuteczniejsze i najsurowsze w tym zakresie ustawy uznać należy niewątpliwie m. in. wspomnianą już amerykańską Foreing Corrupt Practices Act (FCPA) oraz brytyjską UK Bribery Act.

Za dużo uprawnień dla organów ścigania

Nowa ustawa budzi jednak uzasadnione obawy, albowiem wyposaża organy ścigania w nowe, szerokie kompetencje restrykcyjne, które mogą być narzędziem do instrumentalnego stosowania ustawy według własnego uznania, przy jedynie następczej kontroli takich działań przez sąd. Groźne wydaje się być ograniczenie istniejącej w prawie karnym zasady legalizmu na rzecz oportunizmu procesowego, który przejawia się w uzależnieniu wszczynania postępowań od „interesu społecznego”. To z kolei pozwalać będzie prokuratorom na ściganie tych spółek, które chcą ścigać, przy jednoczesnej możliwości odstąpienia od ścigania według własnego uznania.

Środki zapobiegawcze mogą zablokować firmę

Kontrowersje budzą także przepisy dotyczące stosowania środków zapobiegawczych wobec podmiotów zbiorowych. Ustawa wymienia szereg środków, które prokurator w postępowaniu przygotowawczym, a sąd w postępowaniu sądowym będzie mógł stosować. Zbyt daleko idące, surowe środki zapobiegawcze, uniemożliwiające prowadzenie działalności gospodarczej, mogą doprowadzić podmiot zbiorowy do upadłości jeszcze przed prawomocnym wyrokiem stwierdzającym odpowiedzialność takiego podmiotu.

Aby zminimalizować ryzyko wystąpienia nadużyć oraz w celu dostosowania działalności spółki do nowych wymogów przewidzianych przez ustawę, przedsiębiorcy powinni zidentyfikować obszary najwyższego ryzyka swojej działalności, a następnie wdrożyć skuteczne systemy compliance, takie jak procedura antykorupcyjna, kodeks etyki, czy procedura zgłaszania nadużyć. Wdrożenie normy ISO 19600:2014 może okazać się również dobrym rozwiązaniem w celu mitygacji ryzyka.

Lepsza ochrona sygnalistów

Projekt przewiduje również ochronę osób zgłaszających nieprawidłowości (syngalistów). W swoim ostatnim brzmieniu, skierowanym do prac parlamentarnych, rząd dokonał korekt przepisów krytykowanych w tym zakresie przez rzecznika praw obywatelskich i organizacje pozarządowe. W obecnym projekcie nie mamy już zawężonej definicji sygnalisty tylko do osoby zgłaszającej czyny korupcyjne oraz poziom ochrony odpowiada temu z kodeksu pracy (wcześniej proponowany mógł zdecydowanie prowadzić do patologii w zakresie zgłoszeń nieprawidłowości).

Zgodnie z nowym projektem, obowiązkiem każdego przedsiębiorcy będzie przyjęcie i zbadanie każdego zgłoszenia dotyczącego nieprawidłowości pochodzącego od pracownika, ale i nie tylko (np. zleceniobiorcy). Brak podjęcia stosowych działań sprawdzających i naprawczych po stronie firmy, będzie mógł prowadzić do podwojenia kary pieniężnej nałożonej na taki podmiot nawet do 60 mln złotych. Oznacza to, że firmy nie będą już mogły pod żadnym pozorem ignorować takich zgłoszeń. Dlatego posiadanie wewnętrznej procedury zgłaszania i weryfikacji nieprawidłowości, w tym ochrony sygnalistów będzie niezbędne nie tylko w sektorach regulowanych (jak np. bankowy).

Autorzy: Karolina Stawicka, Arkadiusz Matusiak

Artykuł "Odpowiedzialność firm bardziej realna, ale też niebezpieczna" ukazał się dnia 23 stycznia 2019 roku na portalu Prawo.pl

 

Autorzy