Pracodawca może zobowiązać pracownika do wykorzystania dni wypoczynku w wyznaczonym czasie w dwóch przypadkach – zgodnie z planem urlopów lub w okresie wypowiedzenia.

W innych okolicznościach termin wypoczynku wymaga uzgodnienia pomiędzy pracodawcą a podwładnym. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy wniosek urlopowy wiąże pracodawcę – w praktyce dotyczy to głównie urlopu wypoczynkowego bezpośrednio po zakończeniu urlopu macierzyńskiego / urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego.

Uzgodniony plan

Jeżeli firma zdecyduje się na wdrożenie planu urlopów, to zgodnie z art. 163 § 3 k.p. wszystkie urlopy wypoczynkowe (za wyjątkiem urlopów na żądanie) powinny być udzielane zgodnie z nim. Plan urlopów ustala samodzielnie pracodawca, biorąc pod uwagę wnioski pracowników i konieczność zapewnienia normalnego toku pracy firmy. 

W uchwale z 6 marca 1980 r., będącej zasadą prawną (V PZP 7/79) Sąd Najwyższy potwierdził, że "planowi urlopu nie można przypisywać jedynie roli organizatorskiej". Tym samym, zakomunikowanie planu urlopów załodze z co najmniej jednomiesięcznym wyprzedzeniem powoduje, że staje się on wiążący dla obu stron. Konsekwentnie, rozpoczęcie korzystania z urlopu zgodnie z planem nie wymaga wniosku urlopowego i jego akceptacji, tudzież karty urlopowej.

Przesunięcie daty takiego urlopu może nastąpić wyłącznie w szczególnych sytuacjach przewidzianych przez k.p. dla każdej ze stron. Zaś pracownika, który nie jest zadowolony z grafiku lub zmienił wakacyjne plany i stawia się do pracy w dniu planowanego urlopu, szef może odprawić z zakładu, nie dopuszczając do pracy.

Przymus w czasie wypowiedzenia 

Równie imperatywnie przełożony może zadecydować o urlopie pracownika jedynie w przypadku wypowiedzenia umowy. Jeżeli w takim okresie pracodawca udzieli urlopu wypoczynkowego, pracownik nie może go nie wykorzystać. I to nawet jeśli odmawia, twierdząc, że plan urlopów takiej przerwy nie uwzględniał, przez co nie zorganizował on sobie wczasów.  

Brak grafiku to mniej możliwości manewrów

W firmach, gdzie planu urlopów nie ma, moc decyzyjna pracodawców co do terminu, w których podwładni powinni wypoczywać, jest znacznie osłabiona.

Z jednej strony dyspozycja art. 163 § 1[1] k.p., poprzez odesłanie do przepisów o planach urlopowych, może sugerować, że w takim przypadku procedura jest analogiczna, tj. terminy urlopów ustala pracodawca, uwzględniając wnioski podwładnych i normalny tok pracy. Z drugiej jednak strony, wymagane jest porozumienie z podwładnymi, czyli ich zgoda w formie wniosku urlopowego zaakceptowanego przez szefa.

Brak jest środków bezpośredniego przymusu, gdy strony nie mogą osiągnąć konsensusu co do terminu wypoczynku. Jedynie w zakresie urlopu zaległego (tj. z poprzednich lat) można zobowiązać pracownika, aby wskazał terminy korzystania z wypoczynku do 30 września br., pod rygorem upomnienia lub nagany za nieprzestrzeganie organizacji i porządku w procesie pracy, jaki obowiązuje w firmie. 

Artykuł "Termin urlopu wyznaczy szef" autorstwa Pauliny Grotkowskiej ukazał się 26 lipca 2018 roku w dzienniku Rzeczpospolita.

 

Autorzy